czwartek, 2 maja 2013

Harry ~ 'My heart is a broken' (part2)



 - A teraz coś ją zraniło. Tylko żeby nie zabrało to lub ktoś jej radości, bo... - przerwałem.
 - Bo...? - powiedział Louis.
 - Bo będzie źle. Bardzo źle. - skończyłem. 

Mam słabą psychikę, cokolwiek może mnie zranić. Przez byle co mogę wylać wszystkie łzy. Ale to nie było dla mnie nic. To było coś strasznego. To co przeczytałam było straszne. Serce pękło, miłość zniknęła. Co ja gadam, cały czas kochałam. Kochałam tego głupka w lokach, który okazał się być kimś kogo w ogóle nie znałam. Nie mogę zapomnieć tego artykułu. "Harry Styles: Szaleje z fankami", taki właśnie miał tytuł. Iż byłam ciekawą osobą zaczęłam to dalej czytać. Nie było tam za dużo napisane, ale było pełno zdjęć. Całuje się z fankami, kilka fanek wychodzi z jego pokoju w hotelu w jego bluzie itp. Po prostu pieprzył się z nimi.
Nie wiem czemu, aż tak się przejęłam. To chyba jest po prostu miłość do tego palanta. Usiadłam już na łóżku. Spojrzałam na zegar. Płakałam prawie dwie godziny. Zaczęłam rozglądać się po pokoju. Był kolorowy, wyglądał jak pokój szczęśliwej nastolatki, którą już nie byłam. Cała radość ze mnie uciekła.  Czułam silny ból w sercu. Ta świadomość, że miłość życia sypia z kim popadnie boli. I to bardzo. Jak cholera. Ból był nie do wytrzymania. Wstałam by odkluczyć drzwi od sypialni. Zrobiłam to po cichu. Następnie poszłam w stronę apteczki z lekami. Musiałam coś zrobić z tym bólem. Kilka lat temu psychiatra zapisał mi specjalne leki na uspokojenie. Może one mi pomogą. Została mi resztka. Przestałam je brać odkąd zamieszkałam z chłopakami. 
Z powrotem wróciłam na łóżko połykając tabletki, nagle do mojego pokoju wpadł Liam. Był zdenerwowany. Było to widać po jego minie.
- [T.I.] powiedz mi co się stało. – powiedział siadając na moje łóżko. W ogóle na niego się nie spojrzałam, patrzyłam ślepo w pustą przestrzeń.
Wzięłam głęboki wdech i powiedziałam szeptem – Przeczytałam pewien artykuł. Był napisany po polsku, ale nie chcę ci go tłumaczyć. To za bardzo boli. Łza zleciała mi policzku. Wytarłam mokre poliki o poduszkę, która leżała koło mnie. Nagle Liam powiedział coś co mnie bardzo zdziwiło – Jeszcze nikt nie wie i ty będziesz pierwsza… Uczyłem się trochę tego języka, w prawdzie nic nie powiem, ale rozumiem go. – uśmiechnął się lekko. Zdziwiłam się i to bardzo. Złapałam telefon i wysłałam mu linka z tym artykułem. Liam spojrzał się w ekran i przez moment czytał robiąc przy tym różne dziwne miny. Nagle rzekł – Zrozumiałem to co przeczytałem, ale nie rozumiem czemu ty płaczesz.
- Ja kocham tego dupka. Jestem w nim zakochana po uszy. To dzięki niemu miałam uśmiech na twarzy. Żyłam z lekką nadzieją, że on też coś do mnie czuje czy coś. taka mała nadzieja tyle radości mi dała, ale także szybko zniknęła. – zaczęłam głośno płakać i wtuliłam się w niego.
*** Oczami Liam’a ***
Nie sądziłem, że ona go kocha. Jego? Przecież to jest pies na baby. Musiała o tym wiedzieć, ale może nie chciała w to uwierzyć. Żeby tak bardzo go kochać, jak on nie odwzajemnia tego uczucia. Co by tu zrobić, co by tu zrobić? Nie mam zielonego pojęcia. Jak na razie żadnemu chłopakowi nie powiem. Moja bluzka jest już mokra od jej łez, ale niech się wypłacze. Nagle usłyszałem jakieś głosy z korytarzu. Odwróciłem się i ujrzałem sprawcę całego zamieszania, Harry. Stanął w drzwiach i powiedział – Mogę w czymś pomóc, coś zrobić? Od razu odpowiedziałem mu – Ty – podkreślając to sowa – raczej w niczym nie możesz pomoc.

Pamiętnik
*Dzień 5*
Już od kilku dni siedzę ciągle w pokoju pod kołdrą płacząc. Niektórzy ludzie tego nie rozumieją, ale mnie to nie obchodzi. Cały czas myślę o loczku. Kiedy ja za nim tęskniłam, czekałam, aż wróci z koncertu z chłopakami to ten się pieprzył w hotelu z różnymi dziewczynami. Jest mi przykro, ale także jestem zła. Ale w prawdzie to skąd on mógł o tym wiedzieć…
*Dzień 16*
Już ponad dwa tygodnie minęły od tego dnia, kiedy dowiedziałam się jaki on naprawdę jest. Wszyscy skaczą nade mną, przynoszą mi różne rzeczy, ale ja głupia mam ich gdzieś. Czekam na tego palanta, przyjdzie, przytuli, powie kocham cię. Ah, te bajki. Czemu ja w takie rzeczy wierzę. Głupia jestem.
*Dzień 20*
Dostałam dziś silnego ataku histerii. To było tak…
Niall’a nie było już w domu od tygodnia, Louis wyjechał 3 dni temu. A dziś się dowiedziałam, że Zayn dziś wyjeżdża z Perrie, a Liam wraz z Daniell jutro jadą do jej rodziny. Musze zostać sama. No będzie Harry, ale on ma mnie gdzieś.
*Dzień 21*
Nie mogłam spać w nocy. Słyszałam jak Liam się pakuje. Potem około piątej nad ranem słyszałam jego kłótnię z Harry’m. Nie wiem o co się kłócili. Nie chciałam słyszeć. Słyszałam tylko przekleństwa.
*Dzień 22*
Krótkie są te moje notki, ale za każdym razem ktoś mi przerywa. Wczoraj akurat Liam wszedł i się ze mną żegnał.  Szepnął mi na ucho, że Harry już wszystko wie. Zaczęłam się wydzierać, dlaczego mu powiedział. Dostałam szału. Rzucałam wszystkim co popadnie, ale po chwili się uspokoiłam się i przytuliłam brata.
Widziałam przez chwilę Harry’ego. Patrzył tak dziwnie na mnie, nigdy tak na mnie się nie gapił.
Słucham Forever Young, nie wiem czemu ale zawsze łezka mi leci kiedy to słucham. Drzwi są otwarte, Harry idzie.

*Moimi oczami*
Zamknęłam szybko pamiętnik i położyłam go pod poduszkę. Piosenka się akurat skończyła, ale słuchawki nadal miałam na uszach. Harry stał w drzwiach i patrzył się na mnie. Trochę mnie to powoli zaczęło denerwować. Zdjęłam je i rzuciłam na podłogę mówiąc – Co się tak gapisz?!
- A co nie mogę? – powiedział z uśmieszkiem na twarzy. Coś bym mu powiedziała, ale akurat telefon zadzwonił. Na dzwonku mam ustawioną piosenkę One Way Or Another, moment w którym akurat Harry śpiewa. Chwyciłam telefon. dzwoniła [I.T.N.P]. mam głośno ustawiony głośnik, więc zapewne Harry będzie słyszeć co ta krejzolka będzie gadać.
- Hej kochana co dziś robisz? – zapytała.
- Hej. Po pierwsze nie mów do mnie kochana, nie lubię tego. Po drugie czemu nie dzwoniłaś. A po trzecie odpowiem na twoje pytanie, więc za pewne będę leżała w łóżku, płakała.
- Po pierwsze: dobrze, dobrze. Po drugie to byłam z Tom’em w górach, a po trzecie idziesz ze mną dziś na imprezę.
- Nigdzie nie idę. To głupi pomysł ja, ty i Tom. Będziesz cały czas z nim siedziała, będziecie się lizać. A jak na to patrzę to rzygać mi się chce.
- Oj wieź. Mieszkasz z pięcioma facetami. Weź ze sobą jednego.
- Jeden jest moim bratem, a trójka ma dziewczyny. A i tak ich nie ma.
- Trójka powiadasz… To Harry nie ma dziewczyny?
- Nie wiem, spytaj się go on wszystko słyszy.
- Masz na głośnik?
- Nie… 
Harry się nagle wtrącił – Ej [I.T.N.P] nie mam dziewczyny.
- No to super! Idziesz z Harry’m. – powiedziała,
- Ale… - przerwała mi.
- Nie ma żadnego, ale! O 20 będziemy u Was i pójdziemy do tej nowej dyskoteki. Ubierz się ładnie, przygotuj się na śpiewanie, bo o 22 jest karaoke. Zaśpiewasz tą swoją wersję Only Girl. Wszyscy chłopcy będą twoi.
- Spoko [I.T.N.P], będziemy gotowi. – krzyknął Harry.
- One day, maybe next week I wanna kill you, I kill you.  powiedziałam do niej i się rozłączyłam.

_____________________________________________________________________________________
W końcu mam drugą część! Jupii! 
Co tu napisać... Mam nadzieję, że się podoba, że nie ma błędów... 
Czytasz → Komentujesz!!!

Horanek ღ (part 1)



Była już przedostatnia lekcja ale ty nie mogłaś się doczekać końca. Po szkole mogłaś iść do sali muzycznej pograć trochę na perkusji. Wczoraj dopiero co przywieźli ją i dostałaś pozwolenie od nauczyciela aby trochę sobie pograć.
- Dlatego jeśli ciało A działa na ciało B pewną siłą, to ciało B działa na ciało A siłą o takiej samej wartości, takim samym kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie... - nudził profesor.
- A może panna [T.N] chciałaby coś powiedzieć na ten temat? Proszę powtórzyć to co przed chwilą powiedziałem.
"Cholera" zaklęłaś w duchu. Jednak zauważyłaś, że masz otworzoną książkę na tej stronie więc zaczęłaś czytać:
- Jeśli ciało A... - i tak dalej.
Profesor spojrzał się na ciebie zdziwiony, pozwolił usiąść i nawijał dalej. Jednak ty wolałaś już nie ryzykować i słuchałaś go. Następny był w-f ale że nie ćwiczyłaś, robiłaś sobie co chciałaś.I w końcu usłyszałaś swój wybawczy dzwonek. Wystarczyło się pożegnać z panem.
- Czołem klasy!
- Czołem!
I można było już iść. Jak najszybciej pobiegłaś do sali muzycznej. Gdy zobaczyłaś sprzęt odjęło ci mowę. Usiadłaś do niego i nie zauważyłaś nawet jak ktoś wszedł. Na szczęście to była tylko sprzątaczka.
- O jeszcze ktoś tutaj jest? Dobrze, to nie przeszkadzam ćwicz dalej.
I wyszła. I w końcu mogłaś zacząć porządnie grać. Dawałaś coraz większe basy. Coraz bardziej cię to wciągało. w końcu się zmęczyłaś i postanowiłaś odpocząć. Odwróciłaś się a tam stało 5 chłopaków. A dokładnie pewien zespół. One Direction. Zaczęłaś piszczeć jak te fanki w DDTVN. A chłopacy zaczęli się z ciebie śmiać. Po chwili gdy zorientowałaś się jaki cyrk przed chwilą odstawiłaś zaczęłaś śmiać się razem z nimi.
- Przepraszam za te moje piski.- powiedziałaś gdy się uspokoiłaś.- Jestem [T.I]
- Harry
-Zayn
-Niall
-Liam
-Louis
Odpowiedzieli ci chłopacy.
- Mogę wiedzieć co robicie w mojej szkole.? - zapytałaś.
- Mamy próby. - odpowiedział ci Harry.
- Przychodzimy tutaj już od początku roku szkolnego. Ale nie chcieliśmy aby ktokolwiek o tym wiedział bo byśmy nie mogli wejść do szkoły, tak by nas tłum fanek obtoczył. - dodał Niall
 - Ale ty całkiem nieźle grasz na perkusji. Ten występ przed chwilą był zaje*isty dziewczyno. - powiedział do ciebie Zayn.
- No gdzie tam. Ja tak tylko sobie grałam. Ale to było fatalne wykonanie... - odpowiedziałaś mu.
- Dobrze , może chcesz zostać na naszej próbie? - zapytał się Louis.
- Bardzo chętnie - odpowiedziałaś.
- No to zaczynam - powiedział Liam.
Po chwili zaczęli śpiewać. I to naprawdę świetnie. Próba chyba trwała godzinę ale ty nawet nie spostrzegłaś upływu czasu.
- Dobra. My już się musimy zbierać. Więc do zobaczenia [T.I].
Został tylko Niall. Zbierał się jak najpowolniej. Gdy tylko pozostali chłopacy wyszli zapytał się:
- Daleko stąd mieszkasz.
- Nie niezbyt daleko. To tylko kawałek drogi stąd.
- Pozwolisz, że cię odprowadzę? - zapytał nieśmiało.
- Jasne, chodźmy.
Bardzo miło wam się rozmawiało pode drogą. W końcu jednak doszliście już pod twój dom i trzeba było się pożegnać.
- Bardzo miło było mi ciebie poznać Niall. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy kiedyś - odpowiedziałaś. mu.
- Jasne, jeżeli tylko kiedyś zostaniesz po lekcjach to na pewno nas spotkasz. Mam tylko do ciebie jedną małą prośbę. Nie mów nikomu o tym, że mamy próby w waszej szkole. Okey? Nie chcemy aby ktokolwiek o nas wiedział.
- Dobrze, nikomu nie powiem. To do zobaczenia w poniedziałek - uśmiechnęłaś się i weszłaś do domu.
___________________________________________________________________________________
~Amber

środa, 1 maja 2013

Malik ♫ (part 2)




Na ścianie wisiał telewizor. Spojrzałaś na niego a tam zobaczyłaś tajemniczego nieznajomego. Śpiewał akurat jakąś piosenkę. Po chwili ponownie wszedł lekarz i powiedział, że...


- Z dzieckiem jest wszystko w porządku. Na szczęście nie ucierpiało w wypadku. Żadnych wewnętrznych obrazów też pani nie ma więc już jutro będziemy mogli panią wypuścić.
- Słucham, jakie dziecko?
- Jest pani w trzecim miesiącu ciąży. Ale niedługo powinna pani odzyskać pamięć i będzie pani wszystko pamiętała. - powiedział doktor i wyszedł z sali.
Jak to byłaś w ciąży. Nawet nie wiedziałaś z kim. Teraz nie pozostawało ci nic innego jak czekać na to żeby odzyskać pamięć. Jednak w telewizorze dalej widziałaś tego kolesia co był u ciebie. Gdy śpiewał tą piosenkę zdawało ci się, że brzmi znajomo. Co on tam śpiewał?
- One Way Or Another... - i za chwilę, zaczęłaś śpiewać razem z telewizorem.
Nie wiedziałaś w ogóle skąd znasz słowa. Ucieszyłaś się że w cokolwiek pamiętasz. Chociażby jakieś durne słowa.. Gdy tylko audycja się skończyła postanowiłaś się chwilę przespać. I przyśnił ci się dziwny sen. Śniło ci się, że się pakujesz. Walizka ledwo co się zamykała. Na stole leżały bilet. Spojrzałaś na niego. Był zapisany na ciebie. Miałaś lecieć do Polski. Jednak nie pożegnałaś się z kimś. Wybiegłaś z domu i zaczęłaś pędzić przez ulicę. I nagle grzmotnął cię samochód. I wtedy się obudziłaś. Uświadomiłaś sobie, że ten sen jest odzwierciedleniem tego co się stało z tobą. Jednak pomimo tego nie mogłaś sobie niczego przypomnieć. Nie wiedziałaś do kogo biegłaś w tym śnie. Ani dlaczego miałaś lecieć do Polski. Dlaczego nie mogłaś zostać tutaj? Zaczęłaś się przerzucać z boku na bok. I w pewnym momencie zleciałaś z niego. Znów straciłaś przytomność. Gdy się obudziłaś siedział przy tobie Zayn. Zastanawiałaś się przez chwilę co się właściwie stało. Dlaczego byłaś w szpitalu. I w jednym momencie wszystko ci się przypomniało. Wypadek, szpital, ciąża... Chwila, chwila. Byłaś w ciąży?
- [T.I] Wszystko w porządku? - zapytał ukochany.
- Tak, chyba tak Zayn, ale...
- Pamiętasz mnie?
- Niby dlaczego miałam by ciebie nie pamiętać, Zayn. Co za głupoty wygadujesz?
- Pewnie nic nie pamiętasz. To ci powiem. Miałaś wypadek, w którym straciłaś pamięć. Nie poznawałaś nikogo. Nie wiedziałaś jak się nazywasz ani gdzie jesteś. Ale teraz na szczęście wszystko jest w porządku. Już nic nas nie rozdzieli. Jeżeli chcesz to możemy razem polecieć do Polski. Ty zadecydujesz.
- Zostawmy to teraz. Powiedz mi tylko. Wiesz, że jestem w ciąży?
- Tak. Gdy tylko wróciłem do Ciebie lekarz mi powiedział. O wszystkim.
Rozmawialiście tak jeszcze dłuższy czas. Gdy tylko Zayn wyszedł zaczęłaś za nim tęsknić. Ale nie mogłaś na niego narzekać. Codziennie przychodził do ciebie i przynosił ci warzywa, owoce i coś do czytania. Inne pacjentki na oddziele zazdrościły ci chłopaka. A ty byłaś z niego bardzo dumna. Pewnego razu przyszli nawet do ciebie pozostali członkowie zespołu. Gdy tylko przyszli było trochę pisku. Wszyscy się zachwycali. A nawet zrobili dobry uczynek. Tego dnia przeszli się na oddział dziecięcy. Porozdawali parę zabawek, poczytali im książki. Dla nich nie było o nic wielkiego ale dla dzieci była to niezapomniana przygoda. Pisali nawet o ich akcji w gazecie dzięki czemu więcej sław również odwiedzało szpitale. A ciebie w końcu po paru dniach lekarz wypuścił cię do domu.

                                                 6 miesięcy później

Nagle poczułaś skurcze. Wiedziałaś od razu, że to mogą być skurcze porodowe. Na szczęście nie byłaś sama w domu. Był Niall i Harry. Zawołałaś ich i powiedziałaś co się dzieje. Szybko sprowadzili cie do samochodu i zadzwonili do Zayna. Uzgodnili, że będzie na ciebie czekał w szpitalu
- [T.I] wytrzymaj jeszcze trochę już dojeżdżamy do szpitala.  - mówił Harry
- Dobrze wytrzymam ale pośpieszcie się. Odchodzą mi już wody płodowe.!
Gdy tylko weszliście do szpitala od razu wzięli cię na porodówkę. Zayn już czekał. Gdy tylko cię zabrali poszedł czekać pod porodówkę. Pozostali chłopacy zaczęli go wspierać. Był mega zestresowany. Zaczęłaś rodzić. Gdy tylko dziecko już wyszło na świat i wystarczyło odciąć pępowinę zawołali Zayna. Postanowiliście, że będzie uczestniczył w porodzie. Gdy tylko wszedł cały się trząsł jednak dzielnie wykonał swoje zadanie. Już po chwili było po wszystkim. Dziecko zabrali na badania a ciebie na salę. Po godzinie przynieśli wam dziecko. Trzymałaś je a obok siedział twój ukochany. Właściwie mąż. Niedawno się pobraliście. Gdy przyszła pielęgniarka zapytała się :
- Jak chcecie nazwać swoje dziecko?
- Simon - odpowiedzieliście oboje. Uzgodniliście to jeszcze przed porodem.
- Simon Malik. Jak to piękne brzmi. - powiedziałaś zadowolona.
Jeszcze nigdy nie byłaś tak szczęśliwa. Postanowiłaś jednak pozostać w Londynie. Rodzina na początku nie była zachwycona ale w końcu pogodziła się z twoim wyborem. I teraz wiesz, że podjęłaś słuszną decyzję. Bo nie ma dla ciebie nic lepszego niż widok twojego syna i męża razem.
___________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że imagin się spodobał ;) Liczę na miłe komentarze
~Amber

sobota, 27 kwietnia 2013

Malik ♫ (Part 1)



 Musiałaś się z nim pożegnać. Za parę godzin miałaś samolot do Polski. To były piękne wakacje ale teraz musisz wracać do kraju, studiować dalej. Tobie też jest żal się z nim pożegnać. Boisz się, że gdy tylko wylecisz zapomni o Tobie. Ale nie możesz tutaj zostać. Masz rodzinę, którą kochasz gdzieindziej. Wybiegłaś z domu jak najszybciej. Nie miałaś zbyt dużo czasu. Zdążysz go jeszcze przeprosić. Wasze ostatnie spotkanie gdy powiedziałaś mu, że nie zostajesz tutaj było dla was obojga przykre. Biegłaś coraz szybciej. Lecz nagle nie zauważyłaś, że jest czerwone światło. I wtedy to się stało. Nie pamiętasz co było potem. Budzisz się dopiero w szpitalu. jednak nie pamiętasz niczego. Nie wiesz gdzie jesteś, jak się nazywasz, co się stało.
- [T.I] nic ci nie jest? - słyszysz nagle.
Nie wiesz nawet czy to do ciebie ktoś mówi...
- Przepraszam to do mnie pan mówi? - zapytałaś w końcu.
I nagle ten chłopak, który stał koło ciebie zaczął płakać. Nie wiedziałaś dlaczego. Nagle wszedł jakiś gościu w białym fartuchu. To był ten.... Lekarz.
- Nic pani nie jest, panno [T.N]- zapytał lekarz.
- Nie wiem co się stało. Gdzie ja w ogóle jestem. I kim pan jest?
- Nic pani nie pamięta.?
- Nic a nic.
- Jesteś w szpitalu. Miałaś wypadek. Zostałaś potrącona. Byłaś w spiączce przez tydzień. Masz wstrząs mózgu i połamaną prawą nogę oraz rękę. I prawdopodobnie straciłaś pamięć. Później wykonamy jeszcze kilka badań i zobaczymy czy to jest trwała czy częściowa utrata pamięci. A teraz przepraszam ale muszę dalej iść na obchód.
Chłopak, który stał obok ciebie złapał cię za rękę. Wyrwałaś mu ją.
- Przepraszam ale cię nie znam.
Odwróciłaś się od niego. Postanowiłaś się przespać i przemyśleć to wszystko. Kim w ogóle jesteś? Wiesz tylko, że jesteś niejaka [T.I][T.N]. Ale czy to była prawda? Czy masz rodzinę, męża. Kim w ogóle jest ten chłopak, który cały czas był obok ciebie. Wiedziałaś, że jesteś w szpitalu. Miałaś wypadek. Ale gdzie mieszkasz? Czułaś się jakbyś była w obcym ciele. Tak strasznie. Nie wiedziałaś nic oprócz paru faktów. Ciemnowłosy chłopak postał jeszcze chwilę i gdzieś poszedł. Na ścianie wisiał telewizor. Spojrzałaś na niego a tam zobaczyłaś tajemniczego nieznajomego. Śpiewała akurat jakąś piosenkę. Po chwili ponownie wszedł lekarz i powiedział, że...

                                                                                                                                                                                       
 I jak myślicie? Co lekarz powie? I czy dziewczyna odzyska pamięć? I czy wróci do kraju? Swoje przemyślenia zostawiajcie w komentarzu. Jestem ciekawa czy ktoś z Was zgadnie ;)
~Amber


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

OGŁOSZENIA PARAFIALNE!


Hejoo,
po PIERWSZE chcę Was bardzo przeprosić, że tak mało imaginów dodaję, ale po testach gimnazjalnych zacznę dodawać ich więcej. ;)
Po DRUGIE - będę dodawała, więcej imaginów z Harry'm, bo mam więcej pomysłów na historie z nim.
Po TRZECIE ....
!!! WAŻNE !!!
Szukam kogoś kto pomagałby mi prowadzić tego bloga! Jeżeli jest ktoś chętny niech napisze w komentarzu i wyśle na mojego maila NinaImHope@wp.pl swojego imagina! Przyjmę każdego (może) ;D
~Nina
Love u. x

niedziela, 14 kwietnia 2013

Niall ✿ (+18)

Imagin dla mojej kochanej przyjaciółki, która razem ze mną prowadzi tego bloga! Amber (Karolina) this for you. Happy Birthday! 




Mieszkałam od urodzenia przez siedem lat w Irlandii. Miałam tam najlepszego przyjaciela, którego głos wszystkich powalał. Był dla mnie jak brat. Brunet z krzywymi zębami i słodkim uśmiechem. Na wieść o przeprowadzce do Polski i zostawieniu mojego Nialla (bo tak miał na imię mój przyjaciel) uciekliśmy na noc do naszej tajnej bazy, która znajdowała się na drzewie. Pamiętam dobrze tamten dzień. Siedzieliśmy tam całą noc i gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Dostaliśmy straszny ochrzan od rodziców. Przed wyjazdem mój 'brat' obiecał, że będzie dzwonić codziennie itp. Niestety obietnice złamał po castingu w X-Factorze. Wysyłałam na jego zespół dziesiątki sms-ów. Nie dość to, że już nie dzwonił to nie odbierał moich telefonów i nie dopisywał na smsy. Płakałam dniami i nocami. To bolało, że mój kochany Niall miał mnie już gdzieś. 
Po dziesięciu latach mieszkaniu w Polsce mój tatuś dostał bardzo dobrą pracę w Londynie. Mama zmarła po roku mieszkania w Gdańsku. Więc ojciec nie pytał się nikogo o zdanie. Londyn, Londyn. Wszystkim kojarzy się to miasto zazwyczaj tylko z One Direction. Przyznam ucieszyłam się z tego powodu, bo pomyślałam, że będę miała szansę spotkania farbowanego blondynka kochającego jeść.

Dwa tygodnie później

Stałam wśród widowni już od godziny. Nie mogłam uwierzyć, że za chwilę zobaczę Nialla na scenie, a następnie stanę z nim oko w oko. Za bilet VIP dziękowałam całymi dniami ojcu. 

Dwie godziny później

To była ta chwila. Za moment miałam wejść jako ostatnia do pomieszczenia, gdzie znajdowało się całe 1D. Serce biło mi jak szalone, nie mogłam się uspokoić. Nagle z pokoju wyszła podjarana na całego jakaś dziewczyna. To był ten moment. Otworzyłam ciężkie dębowe drzwi i weszłam. Na fotelu siedział Zayn z Harry. Przed lustrem stał Louis z Liamem i o czymś gadali, a przy bufecie był Niall. Serce momentalnie mi stanęło. Stałam z wielkim uśmiechem na twarzy wpatrzoną w chłopców. Po chwili w końcu się odezwałam. 
- Heej, jestem [Caroline]. To coś wspaniałego móc Was  zobaczyć. - powiedziałam na jednym wdechu.
Chłopcy spojrzeli się na mnie i uśmiechnęli. - Miło nam. - powiedział Liam. 
- Jesteś ostatnia. - zapytał zmęczony Harry. 
- Tak. - odpowiedziałam. 
Spojrzałam na Nialla, który patrzył na mnie jak zahipnotyzowany. 
- Caa... Caroline. Czy o na prawdę ty? - powiedział z niedowierzaniem blondyn.
- Tęskniłam za tobą. - odpowiedziałam. Chłopcy patrzyli raz na mnie raz na Nialla. Blondyn podbieg do mnie i mocno przytulił. 

Godzinę później
*w pokoju hotelowym chłopaka*
- Dlaczego nie odbierałeś, dlaczego nie pisałeś, dlaczego chociaż nie zadzwoniłeś?! Czy to takie trudne! - krzyknęłam dławiąc się własnymi łzami.
- Przepraszam, nie miałem czasu... A potem było mi głupio zadzwonić. - odezwał się chłopak po kilku minutach ciszy.
- Było Ci głupio?! Głupio! Czy ty wiesz ile przez Ciebie płakałam, ile było nie przespanych nocy PRZEZ CIEBIE - podkreśliłam dwa ostanie wyrazy. Chciałam krzyczeć dalej, ale chłopak podszedł do mnie i uciszył mnie pocałunkiem. Na siłę wepchnął swój język do mojej buzi. Nasze języki zaczęły toczyć zaciętą walkę. Wplątałam swoje dłonie w jego piękne włosy. Moje uczucie do niego nagle odżyło. Moje serce zaczęło bić jak szalone. Niall zaczął zrzucać ze mnie rzeczy, kiedy zostałam w samej bieliźnie zaczął pozbywać się swojej garderoby. Kiedy został w samych bokserkach z powrotem zaczął mnie całować. Następnie po francuskim pocałunku zaczął całować moją szyję. Złapał mnie mocno w biodrach i zaniósł na łóżko. Gdy leżałam na łóżku, Niall zaczął całować mój brzuch. Próbował zdjąć mój stanik, ale nie wychodziło mu to za bardzo. Zaczęłam się śmiać i sama z łatwością zdjęłam go. Następnie jego ręce powędrowały na moje pośladki i szybko pozbawił  mnie majtek. Kiedy leżałam nago ukucnęłam i zdjęłam jego bokserki. Kiedy byliśmy już całkiem nago, Niall położył się na mnie i powoli wszedł we mnie.
Swoje dłonie położył  na moich biodrach. Zaczął przyspieszać swoje ruchy. Chwycił mnie za pierś, wygięłam się w łuk. Doszłam kilka chwil po nim.

Osiem miesięcy później
Za kilka tygodni urodzę bliźniaczki Juliet i Eva. Niall opiekuje się cały czas mną i nie opuszcza mnie nawet na krok. Nie pozwala mi sprzątać, jeździ ze mną do lekarza, wkupuje różne wycieczki zza granice do SPA. Nigdy nie sądziłam, że będę miała takiego narzeczonego. Tak, oświadczył się mi kilka tygodni po tym, gdy dowiedział się o tym, że zostanie ojcem. Jest taki szczęśliwy. I również ja.


___________________________________________________________________________________

Nie potrafię pisać scen +18, ale mam nadzieję, że się spodobał imagin. Liczę na komentarze. Love u. x
~Nina 
Czytasz → Komentujesz!!!

sobota, 6 kwietnia 2013

Liam ツ ( part 2)



Dojechaliście do Motorpoint Arena. Zdziwiłaś się.
- Przyjechaliśmy na koncert. Kogo? - zapytałaś.
- Na mój koncert. To znaczy mojego zespołu. - odpowiedział Ci.
Popatrzyłaś na niego zdziwiona. Zabrał cię na koncert swojego zespołu?Byłaś zdziwiona i trochę było Ci wstyd. Zapomniałaś o ich koncercie. Po przejściu obok chyba setki ochroniarzy weszłaś z nim do garderoby. Byli tam już pozostali członkowie zespołu.
- O jest nasza pani piękna - zawołał Harry - Witaj [T.I.]!
- Hejka! - zawołałaś. - I jak tam? Masz tremę?
- No wiesz jak przed każdym koncertem. Ale jak wyjdę na scenę to minie.Liam ruszaj się. Spóźniłeś się trochę za chwilę wychodzimy.
- Dobra już jestem gotowy. Słuchaj [T.I.]. Za chwilę wychodzimy na scenę. Ty będziesz stała pod nią. Więc powinnaś się już zbierać. - powiedział Liam.
Gdy wyszłaś pod scenę, już za chwilę wyszli chłopcy. Dobiegł cię niesamowity krzyk i pisk. Chłopacy zaczęli śpiewać :
One way or another I’m gonna find ya
I’m gonna get ya get ya get ya get ya
One way or another I’m gonna win ya
I’m gonna get ya get ya get ya get ya...

Zaczęłaś również śpiewać. Nagle piosenka się skończyła a chłopacy na scenie zaczęli mówić. Pierwszy odezwał się twój ukochany.
- Chciałbym zaprosić na scenę moją ukochaną. [T.I] zapraszam cię do mnie. - powiedział.
Popatrzyłaś na niego jak na idiotę. A on powtórzył:
- [T.I] chodź, nie bój się.
Zaczęłaś iść powoli. Czułaś na sobie wzrok wszystkich. Patrzyli się na ciebie. W końcu jak już weszłaś Liam zaczął mówić:
- [T.I] chciałbym się ciebie o coś zapytać - uklęknął - Zostaniesz moją żoną?
Zamurowało ciebie. Na sali zaległa grobowa cisza. Patrzyłaś się w jeden punkt. W końcu się ocknęłaś i powiedziałaś.:
- Oczywiście, że tak.
Gdy tylko włożył pierścionek na twój palec, przytulił cię i pocałował. Na sali rozległy się gromkie brawa. Byłaś prze, przeszczęsliwa. Nie mogłaś uwierzyć, że niedługo zostaniesz panią Payne. 2 godziny później koncert się skończył a ty wciąż jeszcze nie wyszłaś z oszołomienia.
                                                     Parę lat później.
Po tych wydarzeniach odbył się huczny ślub. W gazetach było pełno o waszych zaręczynach.  Oczywiście nie obyło się bez krytyki twojej osoby. Ale spływało to po tobie. Postanowiłaś się nie przejmować plotkami na twój temat. Obecnie jesteś matką dwójki dzieci, a trzecie jest w drodze. Mieszkasz w pięknym domu ale nie zapominasz, że na świecie są też biedni ludzie. Dlatego co miesiąc wpłacasz pewną kwotę na różne fundacje. Twoje życie jest piękne. Jak w bajce. I nic ci już do szczęścia nie brakuje.
___________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że imagin się spodoba. Teraz będę trochę rzadziej dodawała ze względu na brak czasu. Przepraszam, że była taka długa przerwa, między dwoma częściami imagina. Ale tak jak już wcześniej wspominałam nie miałam czasu. Miłego oczekiwania na kolejny imagin.
~Amber